Opowieści ... z mojej ścieżki

Dodaj recenzję:
  • 301
  • Dostępność: Jest
  • Autor: Ryszard Pytlak
  • ISBN: 978-83-89968-77-7
  • Format / Liczba stron: B5 / 384
  • Oprawa: miękka
  • szt.
  • 40,95 zł

...Ryszard Pytlak uniknął tej skądinąd naturalnej pułapki i nagminnego grzechu pamiętnikarzy. I zrobił to w najprostszy, podpowiedziany przez intuicję sposób. Napisał o swoim życiu zwyczajnie i skromnie. Nie popadł w patos, cierpiętnictwo ani w martyrologię – choć życie dostarczyło mu do tego wielu powodów. Bardzo często i z dobrym skutkiem posługuje się ironią i autoironią, kpi sobie z siebie i żartuje z przeżyć, nad którymi kto inny wylewałby gorzkie łzy.

 

...Mniej wyrafinowane są pamiętniki – kiedyś polska specjalność, że przypomnę tylko pamiętniki chłopów czy robotników, które stały się materiałem do badań socjologicznych i swojego rodzaju skarbcem wiedzy o warstwach i grupach społecznych dotąd nie opisanych i nie zbadanych. Niestety, w ostatnich kilkunastu latach rodzaj ten owocował tłumnie quasi-dokumentami prominentów, którzy wywiadami – rzekami i współcześnie pisanymi tekstami budowali sobie pomniki z papieru, udowadniając, że wszystko byłoby inaczej i znacznie lepiej, gdyby realizowano ich plany i pomysły. Ujawnia się w tym swoiście polska cecha: zawsze winni są jacyś oni, jacyś inni, a w żadnym wypadku my sami. Mniej fałszywie brzmią prowadzone na co dzień dzienniki, choć nawet ci autorzy, którzy zastrzegali, że wolno je publikować 30 czy 50 lat po ich śmierci, pisali je tak (Żeromski), jakby i muza i historia zaglądały im przez ramię... Niby pisze się je dla siebie, ale w gruncie rzeczy jest to zawsze próba rzucenia w przyszłość swojego upięknionego i uszlachetnionego portretu. Niech potomkowie wiedzą, jacy byliśmy wspaniali... ...Ryszard Pytlak uniknął tej skądinąd naturalnej pułapki i nagminnego grzechu pamiętnikarzy. I zrobił to w najprostszy, podpowiedziany przez intuicję sposób. Napisał o swoim życiu zwyczajnie i skromnie. Nie popadł w patos, cierpiętnictwo ani w martyrologię – choć życie dostarczyło mu do tego wielu powodów. Bardzo często i z dobrym skutkiem posługuje się ironią i autoironią, kpi sobie z siebie i żartuje z przeżyć, nad którymi kto inny wylewałby gorzkie łzy. Dramatyzm faktów dobrze kontrastuje z dowcipem, urealnia przeżycia i zmusza czytelnika do wiary. Jest to szczególnie wyraźne we fragmentach dotyczących wczesnego dzieciństwa, przeżyć z okresu okupacji i wczesnych lat powojennych...